Majowe dane z chińskiego przemysłu i handlu detalicznego potwierdzają, że ożywienie gospodarcze utknęło w martwym punkcie. Dane wzrosły, ale z niskiej bazy z zeszłego roku, kiedy gospodarka była obciążona poważnymi środkami pandemicznymi. Powołując się na dane rządowe, agencje informacyjne donoszą o tym dzisiaj. Analitycy twierdzą, że zwiększa to oczekiwania, że chiński rząd musi podjąć więcej działań, aby wesprzeć wciąż dość chwiejne ożywienie po pandemii.
Wzrost, ale wolniejszy
Produkcja przemysłowa w Chinach wzrosła w maju o 3,5%, czyli mniej więcej tyle, ile oczekiwali analitycy. Wzrost spowolnił jednak w porównaniu z poprzednim miesiącem. Producenci zmagają się ze słabym popytem w kraju i za granicą.
Wzrost sprzedaży detalicznej o 12,7% był również niższy niż w kwietniu i był niższy od oczekiwań analityków, którzy szacowali go na 13,6%. W kwietniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 18,4 procent.
Bańka?
Najnowsze dane potwierdzają rosnące obawy o drugą co do wielkości gospodarkę świata, która dopiero powoli wychodzi z pandemicznych dołków. Wrażenie to potęguje utrzymująca się słabość chińskiego rynku nieruchomości, który przez lata rozwijał się zdecydowanie zbyt szybko. Eksperci mówią o bańce. Inwestycje na tym rynku spadły o 7,2% od początku roku do maja, więcej niż oczekiwano.
„Wszystkie dotychczasowe dane wysyłały spójne sygnały, że dynamika gospodarcza słabnie” – powiedział Zhiwei Zhang, analityk Pinpoint Asset Management w Hongkongu, według Reutersa.
W związku z tym bank centralny stara się stymulować gospodarkę za pomocą luźnej polityki pieniężnej. We wtorek niespodziewanie obniżył kluczową krótkoterminową stopę procentową o jedną dziesiątą punktu procentowego do 1,90%. Następnie dziś obniżył oprocentowanie jednorocznych pożyczek udzielanych bankom i instytucjom finansowym o jedną dziesiątą punktu procentowego. Jest to pierwsze takie poluzowanie od dziesięciu miesięcy.
Źródło: ČTK











