Jeszcze niedawno komputery kwantowe były postrzegane głównie jako koncepcja teoretyczna należąca do odległej przyszłości. Nowe badania z California Institute of Technology (Caltech) sugerują jednak, że rzeczywistość może być znacznie bliżej. Według naukowców pierwszy w pełni funkcjonalny komputer kwantowy może powstać jeszcze przed końcem tej dekady — co może znacząco zmienić świat kryptowalut.
Mniej kubitów, szybsza rzeczywistość
Kluczowa zmiana dotyczy liczby jednostek obliczeniowych — tzw. kubitów — które są potrzebne. Podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły o milionach kubitów, nowe badanie wskazuje, że wystarczy od 10 000 do 20 000.
Kubit to podstawowa jednostka komputera kwantowego, odpowiednik klasycznego bitu. Do tej pory to właśnie ich liczba i stabilność stanowiły największą przeszkodę w rozwoju tej technologii.
Według badaczy z Caltech i startupu Oratomic kluczowym przełomem jest znaczące ograniczenie błędów, które obecnie ograniczają działanie systemów kwantowych. Jeśli uda się je zredukować, droga do praktycznego zastosowania może być znacznie krótsza, niż dotąd zakładano.
Rewolucja w korekcji błędów
Przełom przynosi nowe podejście do korekcji błędów. Tradycyjne metody wymagały około tysiąca fizycznych kubitów, aby stworzyć jeden stabilny „logiczny” kubit. Nowy model znacząco poprawia ten stosunek — może wystarczyć zaledwie pięć.
Za tym rozwiązaniem stoi wykorzystanie neutralnych atomów oraz technologii tzw. optycznych pęset (optical tweezers), które pozwalają manipulować pojedynczymi atomami za pomocą laserów.
„W przeciwieństwie do innych platform, neutralne atomy można bezpośrednio łączyć nawet na dużych odległościach. Optyczne pęsety pozwalają przemieszczać atomy w układzie i bezpośrednio je splątywać” — wyjaśnia fizyk Manuel Endres z Caltech.
Fizyk teoretyczny John Preskill określa to podejście jako „ultraefektywną korekcję błędów”, która znacząco obniża wymagania technologiczne.
Kwantowe zagrożenie dla Bitcoina się zbliża
Badanie pojawia się w momencie, gdy coraz częściej mówi się o zagrożeniu ze strony komputerów kwantowych dla kryptowalut. Google opublikował niedawno analizę, według której komputer kwantowy mógłby w przyszłości złamać kryptografię Bitcoina w zaledwie dziewięć minut — i to przy znacznie mniejszych zasobach, niż wcześniej zakładano.
Google wezwał również twórców technologii blockchain do rozpoczęcia przejścia na tzw. kryptografię postkwantową (PQC), która ma być odporna na tego typu ataki. Sam koncern planuje wdrożyć PQC do 2029 roku.
Co to oznacza dla inwestorów i użytkowników
Na razie komputery kwantowe pozostają scenariuszem przyszłości, a nie bezpośrednim zagrożeniem. Technologia ta jest nadal bardzo złożona, a jej praktyczne zastosowanie zależy od wielu czynników.
Jednocześnie jednak horyzont czasowy wyraźnie się skraca. Jeśli okaże się, że funkcjonalny komputer kwantowy może powstać już około 2030 roku, projekty kryptowalutowe będą musiały dostosować się znacznie szybciej, niż dotąd przypuszczano.
Dobrą wiadomością jest to, że rozwiązania już istnieją. Kryptografia postkwantowa jest intensywnie rozwijana, a wiele projektów zaczyna ją testować. Przejście na nowe standardy może więc nastąpić jeszcze zanim komputery kwantowe staną się realnym zagrożeniem.
Kwantowa przyszłość nie jest już science fiction
Wnioski z badań są jasne: technologie kwantowe przechodzą z fazy teoretycznej do praktycznej. Współpraca Caltech i Oratomic oraz równoległe działania największych firm technologicznych pokazują, że „granica kwantowa” może być bliżej, niż się wydawało.
Dla kryptowalut oznacza to jedno — era, w której konieczne będzie przepisanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, może nadejść szybciej, niż inwestorzy jeszcze niedawno zakładali.











