Inwestowanie nie jest drogą pozbawioną ryzyka prowadzącą do milionów – a tym bardziej do miliardów. Mimo to istnieją historie ludzi, którzy postawili na pomysł uznawany za szalony, firmę stojącą na krawędzi bankructwa albo projekt rozwijany w garażu… i wygrali. Od kucharza w Google, przez rodziców Jeffa Bezosa, aż po zakład George’a Sorosa przeciwko brytyjskiemu funtowi – oto osiem inwestycji, które początkowo wyglądały jak czysty hazard, ale ostatecznie
zmieniły historię finansów.
Kucharz Google, który pożyczył pieniądze na akcje
W 1999 roku Charlie Ayers Jr. pracował jako prywatny kucharz w Dolinie Krzemowej. Gdy usłyszał o małej firmie o nazwie Google, nie miał pojęcia, czym w ogóle jest wyszukiwarka. Mimo to aplikował na stanowisko szefa kuchni – a gdy nie otrzymał odpowiedzi, zaczął wysyłać do Google swoje domowe ciasta. Zadziałało. Został kucharzem pierwszych 50 pracowników Google. Kilka lat później doradca finansowy zasugerował mu zakup akcji przed wejściem firmy na giełdę. Ayers pożyczył od ojca 14 tysięcy dolarów, z wyraźnym ostrzeżeniem, że jeśli okaże się to oszustwem, będzie musiał oddać każdy dolar. Gdy odszedł z Google w 2006 roku, jego 700 tysięcy akcji było warte około 40 milionów dolarów (dziś około 62 milionów). Otworzył własną restaurację i spłacił dług wobec ojca.
George Soros i „dzień, w którym upadł funt”
George Soros przeżył nazistowską okupację Węgier, studiował w London School of Economics i zbudował odnoszące sukcesy fundusze inwestycyjne. Do historii przeszedł jednak w 1992 roku, kiedy postawił 10 miliardów dolarów przeciwko brytyjskiemu funtowi. Waluta była wówczas przewartościowana, a Soros był przekonany, że jej upadek jest nieunikniony. Handlował tak agresywnie, że zmusił Bank Anglii do kapitulacji. W dniu, który przeszedł do historii jako „Czarna Środa”, zarobił około miliarda dolarów – co dziś odpowiada ponad 2 miliardom. Ten ruch kosztował Wielką Brytanię miliardy funtów i doprowadził do jej wyjścia z Europejskiego Mechanizmu Kursów Walutowych.
Netflix: gdy wszyscy uciekali, Icahn kupował
W 2011 roku Netflix zdecydował się przejść wyłącznie na streaming. Efekt był natychmiastowy – 800 tysięcy użytkowników anulowało subskrypcję. Wielu inwestorów wpadło w panikę, ale nie Carl Icahn. W 2012 roku zainwestował 321 milionów dolarów w Netflixa, zdobywając 10% udziałów. Według Business Insider inwestycja przyniosła mu około 1,9 miliarda dolarów. Opuścił spółkę w 2015 roku i – według szacunków – stracił możliwość zarobienia dodatkowych 6,4 miliarda dolarów. Mimo to był to jeden z najbardziej dochodowych ruchów w jego karierze.
Warren Buffett i cukierki za miliard
W 1972 roku Warren Buffett kupił firmę See’s Candies za 25 milionów dolarów. Marka ledwo utrzymywała się na rynku i generowała roczny zysk na poziomie 4,2 miliona dolarów. Pół wieku później Buffett przyznał, że See’s Candies przyniosła mu ponad 2 miliardy dolarów zysku przed opodatkowaniem – zwrot na poziomie około 8000%. Słodycze See’s stały się też tradycją spotkań Berkshire Hathaway. W samym 2013 roku firma zakupiła sześć ton cukierków.
Napój energetyczny z tajskiej apteki
W 1984 roku austriacki przedsiębiorca Dietrich Mateschitz zmagał się z jet lagiem podczas pobytu w Tajlandii. Lokalni mieszkańcy zaproponowali mu słodki napój o nazwie Krating Daeng. Pomógł. Mateschitz dostrzegł w nim globalny potencjał. Wspólnie z jego twórcą, Chaleo Yoovidhyą, zainwestował milion dolarów (dziś około trzech milionów) w markę, która później przyjęła nazwę Red Bull. Dziś firma sprzedaje ponad 12 miliardów puszek rocznie, a wartość marki szacowana jest na 17 miliardów dolarów.
Nike ratuje Converse
W 2001 roku marka Converse ogłosiła bankructwo. Dwa lata później została przejęta przez Nike za 305 milionów dolarów (dziś około 542 milionów). Pod skrzydłami Nike sprzedaż kultowych butów Chuck Taylor ponownie zaczęła rosnąć. Firma, która była na dnie, znów stała się globalnym graczem.
Rodzice, którzy postawili na garaż syna
Jeff Bezos założył Amazona jako internetową księgarnię w garażu. W 1995 roku przekonał rodziców do zainwestowania 245 573 dolarów. Otwarcie powiedział im, że to „duże ryzyko” i że projekt prawdopodobnie się nie powiedzie. Amazon w 2018 roku przekroczył kapitalizację rynkową jednego biliona dolarów. Gdyby rodzice Bezosa zatrzymali swoje akcje, w 2020 roku byłyby warte około 30,7 miliarda dolarów, według Bloomberga.
Trzeci człowiek Apple
Mike Markkula został wyciągnięty z wcześniejszej emerytury przez Steve’a Jobsa i Steve’a Wozniaka. W 1977 roku zainwestował 250 tysięcy dolarów w Apple w zamian za 30% udziałów i stał się finansowym mózgiem firmy. Apple została pierwszą spółką, która osiągnęła wycenę jednego biliona dolarów, a dziś zbliża się do 3,4 biliona. Markkula opuścił Apple w 1996 roku i nie wiadomo, ile akcji zachował. Jego majątek szacowany jest obecnie na 1,2 miliarda dolarów.
Czego uczą nas te historie?
Każda z tych inwestycji w momencie realizacji wydawała się szalonym ryzykiem. Łączą je jednak trzy elementy: wiara w przyszłość, gotowość do pójścia pod prąd oraz umiejętność dostrzegania potencjału tam, gdzie inni widzieli wyłącznie problemy. Nie oznacza to, że każdy powinien ryzykować swoje oszczędności, inwestując w garażowy startup. Pokazuje jednak, że największe zyski często nie rodzą się z pewności, lecz z momentu, w którym wizja spotyka się z odwagą.











